![]()
Film dla tych, którzy potrafią docenić techniczne aspekty projekcji i przeboleć żenujące momenty scenariusza;)
Plusy:
+ DŹWIĘK! A przede wszystkim fenomenalny montaż dźwięku + niesłychanie przemyślane rozplanowanie przestrzeni dźwiękowej. Na tym filmie po prostu można się uczyć, jak powinien brzmieć dobry dźwięk surround'owy w filmie. Mój tegoroczny typ do Oscara za montaż dźwięku!
+ Manager kina X zapytał mnie: "A słychała Pani soundtracku? Bo ja tak. Moi sąsiedzi już mnie nienawidzą!";). W skrócie: muzyka do "Trona:..." trzęsie kinem, porywa widownię, napędza akcję, niebezpiecznie wychyla membrany głośników i przyprawia o infradźwiękowy ból brzucha. Daft Punk zawodowo odkurzył swoje syntezatory z lat 90'. Czad;)!
+ Klasa i smak w nawiązaniach do "Trona" z 1982r.
+ Sceny gier i pościgów: montaż, efekty, pomysły, realizacja... naprawdę nie potrafię się do niczego przyczepić.
+ Scenografia, a w szczególności wystrój wnętrz... coś pięknego.
+ Eleganckie 3D: przemyślana głębia, brak "gagów" 3D, plus za koncepcję 2D-3D. Najlepszy efekt 3D (a byłam na Tronie w różnych kinach;)) jest jednak w IMAXie: świetne kolory, jasność, duży ekran. Dla dźwięku jednak odwrotnie. Im mniejsza salka, tym efekt był lepszy. Coś za coś.
Minusy:
- Wspomniane wcześniej żenujące momenty w scenariuszu.
- Główny bohater, Sam Flynn... piękna twarz, mało autentyczna rola. Mnie mniej, ale moich "współoglądaczy" po prostu bardzo irytował.
- Niestety kostiumy. Wg Filmweb pochłonęły one aż 13 MLN DOLARÓW!!! Czyli kilkakrotnie więcej, niż wynosi średni budżet naszych rodzimych produkcji kinowych... No ale do rzeczy: okropne koturny u kobiet (mało twarzowe, a już na pewno mało odpowiednie do biegania), średnie materiały i kroje (tu się marszczy, tam drży...). Ogólnie miałam wrażenie, że to jeden wielki bal przebierańców... Jeden plus za strój Sama Flynna i podświetlaną pelerynę jego ojca.
- piękna ISO lubiąca szybką jazdę, pieczonego świniaka, Tołstoja i Dostojewskiego... no prooooszę;)
Film: 5-
Dżwięk: 6!
Muzyka w filmie: 6!




